Tag: rząd Morawieckiego

PiS: odnowa czy po staremu

Zabiegi Jarosława Kaczyńskiego wokół partii traktowanej jako własna wykraczają daleko poza rekonstrukcję rządu, zwłaszcza, że dwóch kluczowych ministrów już zmieniono - szefa resortu zdrowia w trakcie pandemii i dyplomacji w apogeum kryzysu białoruskiego. W grę wchodzi przygotowanie sukcesji oraz wyborów przed terminem.

Rekonstrukcja plus czyli brzydkie słowo

Sezon ogórkowy jeszcze nie nadszedł - czego dowodzą liczne i smutne wątpliwości związane z praworządnością w kontekście sprawy Sławomira Nowaka (podejrzanie prezentuje się w niej zwłaszcza udział, pożal się Boże, sojusznika ukraińskiego) - ale mamy już potwora z Loch Ness jako dyżurny wakacyjny temat. Jego rolę przejęła rekonstrukcja rządu. Bezkonkurencyjny motyw korytarzowych pogwarek polityków i studyjnej paplaniny w telewizjach 24-godzinnych.

Nie ma rady na pandemię

Zakłopotanie przedstawicieli opozycji po posiedzeniu rady wydaje się szczere: nie dowiedzieli się niczego nawet o terminie wyborów, czyli kwestii, która władzę obchodzi bardziej niż zagrożenie epidemią. Dowodzi tego „doktryna Kaczyńskiego” sformułowana w wywiadzie z jego ulubieńcem Ziemcem: nie zdarzyło się nic takiego, żeby wybory przekładać. Z egoistycznej perspektywy prezesa epidemia niewiele zmieniła w jego życiu, od rzeczywistości izolują go długie szpalery ochroniarzy, zastępy wiernych działaczy i oddane państwowe media. Ale dla Polaków walka z koronawirusem oznacza przymusową korektę wielu ich zwyczajów. I zmusza do codziennych wyrzeczeń. Z czasem rozliczą za to rządzących.

Prochu nie wymyślą

Gowina po wyjściu z PiS-u można sobie wyobrazić na czele umiarkowanego rządu, wspartego przez PO, PSL i Lewicę a może nawet część Konfederacji.