Tag: sport

Kiedy znowu wygramy z Anglią

Porażka na Wembley 1:2 to więcej niż przegrany mecz, to obraz sytuacji, w jakiej znalazła się polska piłka nożna. Prawie pół wieku temu od zwycięstwa nad Anglikami w Chorzowie a potem zwycięskiego remisu na Wembley właśnie, który dał nam pierwszy po wojnie awans do finałów Mistrzostw Świata zaczęła się triumfalna droga naszego futbolu przez stadiony globu, z czterema z rzędu udziałami w tym największym turnieju i dwoma trzecimi miejscami w świecie.

Więcej niż sport czyli stulecie polskiej piłki

Jubileuszowy rok naszego futbolu zaczęliśmy od remisu 3:3 z Węgrami, z którymi w 1921 r. zagraliśmy pierwszy w historii mecz, zakończony wtedy porażką 0:1. Dla kibiców prezentem na stulecie okazał się tytuł najlepszego piłkarza świata dla Roberta Lewandowskiego. Jednak piłka nożna to sport zespołowy, a o tym, czy mamy drużynę rozstrzygną finały Euro, gdzie w grupie zagramy z Hiszpanią, Szwecją i Słowacją oraz dalszy ciąg eliminacji do przyszłorocznych Mistrzostw Świata w Katarze: głównym rywalem nie są tam Węgry lecz Anglia.

Stadion imienia dowódcy UPA

Stosunki polsko-ukraińskie od dawna cechuje zdumiewająca asymetria. Polski Senat I kadencji zaraz po przełomie ustrojowym bo już w 1990 r. przeprosił Ukraińców za akcję "Wisła" - masowe wysiedlenia ich ludności dokonane przez komunistów po zabójstwie gen. Karola Świerczewskiego przez UPA w zasadzce pod Baligrodem w marcu 1947 r. Powstało w Polsce wiele upamiętnień, również ukraińskiej ludności cywilnej. Sami jednak daremnie upominamy się o godny stan nekropolii Orląt Lwowskich czy uhonorowanie ofiar rzezi wołyńskiej dokonanej przez UPA, przeprosin za nią również się nie doczekaliśmy. Tym razem jednak mamy do czynienia z sytuacją nie tylko symboliczną: 5 marca br. patronem stadionu w przedwojennym polskim mieście wojewódzkim ogłoszono dowódcę formacji masowo mordującej Polaków a przy tym kolaboranta hitlerowskiego.

Ludzie jak bogowie

Zbiegiem okoliczności dosłownie w miesiąc po okrutnej pacyfikacji Radomia i Ursusa przez władze, Polska na olimpiadzie w Montrealu (1976 r.) stała się szóstą potęgą sportową świata: przed nami znalazły się tylko ZSRR i NRD, już od przedszkola systemowo hodujące mistrzów oraz najbogatsze państwa na kuli ziemskiej: USA, RFN i Japonia. Dwa tygodnie igrzysk przyniosły nam siedem złotych medali, ósmy - sztangisty Zbigniewa Kaczmarka - odebrano za doping farmakologiczny. A przecież zawiedli piłkarze, bo przegrali finał z NRD a dwukrotnie wcześniej złotemu Józefowi Zapędzkiemu zacięła się broń na strzelnicy.

Brzęczek zrobił swoje, Brzęczek może odejść

Jerzy Brzęczek stracił funkcję selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Polski, chociaż przedtem zrealizował jedyny cel sportowy, który mu stawiano: awansu do finałów Euro. Wiadomo, jak wpłynie to na grę Polski w tym właśnie zbliżającym się turnieju, oraz rozpoczynających się niebawem eliminacjach piłkarskich Mistrzostw Świata, gdzie rywalem pozostaje Anglia, przez Polaków wyrzucona za burtę tylko raz, gdy za kadencji Kazimierza Górskiego po wygranej w Chorzowie zanotowaliśmy zwycięski remis na Wembley (1973 r.), po którym Jana Tomaszewskiego nazwano "człowiekiem, który zatrzymał Anglię".

Justyna Kowalczyk i targowisko próżności

Mistrzyni olimpijska skrytykowała rządzących za to, że teraz wprowadzają zakazy wstępu do lasu, a gdy w styczniu powzięli wiadomości o zagrożeniu wirusem z Wuhan – nie przygotowali kraju do walki z pandemią. Justyna Kowalczyk nie uchodzi za osobę zaangażowaną politycznie, to dowód, jak wszyscy już tracą cierpliwość do działań władzy nawet w warunkach epidemii… skupionej na sobie. Wcześniej wybitni lekarze apelowali do prezydenta, by oszczędził Polakom wyborów w maju.

Judo: szkoła charakterów

Zaczynali, gdy Europa była podzielona a każdy wyjazd za granicę wymagał paszportu, wizy i niezliczonych zabiegów. W klubie profesorskim Uniwersytetu Warszawskiego spotkali się współtwórcy i uczestnicy Akademickiego Klubu Judo Asahi

Awans piłkarzy. Radość a nie kłopot

Już trzecia wielka piłkarska impreza odbędzie się z udziałem Polaków. Przez polski futbol przepływają coraz większe pieniądze. Nie przekłada się to jeszcze na podobne wyniki.

Koszykarska Liga Biznesu i nowe wielkie marzenie

W Polsce jest osiemdziesiąt lig, działających od ponad dwudziestu lat. Nasza, funkcjonująca od czterech lat, już od dwóch lat jest na pierwszym miejscu.

Wisła, czyli przedsiębiorca, który uratował legendę

- Wy myślicie, że nie zwalniamy wielu ludzi w Wiśle, bo nie mamy jaj. Ale po prostu jesteśmy strategami. Musimy ich zachować, by pozyskać od nich wiedzę.