Tag: PO

Leszczyna na premiera… czyli co za pomysł Tuska

Ekonomiści i praktycy gospodarki mogliby się cieszyć, że to dowartościowanie tej najważniejszej dla życia społecznego nauki i specjalizacji, skoro lider opozycji na premiera lansuje osobę o takich właśnie kwalifikacjach. Problem w tym, że gdy Donald Tusk wskazuje - nawet nieoficjalnie i poprzez przeciek - Izabelę Leszczynę na przyszłą szefową rządu, w sondażach prowadzi nadal PiS. Według Estymatora może spodziewać sie 39 proc poparcia, gdy Koalicja Obywatelska - 27 proc, Lewica - 11 proc, zaś Polska 2050 Szymona Hołowni - 8 proc, a PSL i Konfederacja po 6 proc. Jedyna pociecha, że PiS (219 mandatów) nawet z Konfederacją (8 posłów) nie miałby już większości, ale budowanie czegokolwiek na paromandatowej przewadze, gdy terminu wyborów wciąż nie znamy (a najpewniej przyjdzie na nie poczekać do końca kadencji) to zamki na piasku [1].

Klechda smoleńska

Mistrz olimpijski, miotacz i były poseł Szymon Ziółkowski nazwał zachowanie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego sk..syństwem za sposób, w jaki ten politycznie wykorzystuje tragedię smoleńską. Zarazem - co znamienne - ogłosił, że odchodzi z Platformy Obywatelskiej, w której barwach sprawował mandat. Bo jego niedawnych kolegów też nerwy zawodzą.

Kto tu rządzi

Przed Świętami uchwala się zwykle budżet, bo tego wymaga kalendarz polityczny. W czasach ostatniej proreformatorskiej koalicji zdarzały się jeszcze porozumienia ostatniej szansy - jak podpisana dokładnie "w wigilię wigilii" ugoda Mariana Krzaklewskiego z Maciejem Płażyńskim, co nie przetrwała nawet do Trzech Króli, bo marszałek Sejmu zabrał się do tworzenia Platformy Obywatelskiej, zaś przewodniczący Solidarności do obrony AWS jak niepodległości. PiS, bliższe niewątpliwie Białorusi niż stabilnym demokracji Zachodu upowszechniło nową tendencję: co rok nowa ustawa pod choinkę w prezencie dla Jarosława Kaczyńskiego. Tak było z przejęciem TVP za sprawą Jacka Kurskiego czy Trybunału Konstytucyjnego opanowanego przez przezywaną "kucharką Kaczyńskiego" (rzeczywiście gotuje mu obiady) Julię Przyłębską, żonę ambasadora w Berlinie i byłego konfidenta komunistycznej służby bezpieczeństwa o kryptonimie "Wolfgang", Andrzeja. 

Wróg, przeciwnik, partner koalicyjny

Nie zapowiada to jednak przełomu. Perspektywa przyszłej odpowiedzialności bardziej wystraszy opozycyjnych polityków niż zmotywuje do szerszego działania. Dlaczego? Odpowiedzi szukać można w słynnym stopniowaniu z czasów, gdy po 1993 r. Waldemar Pawlak z PSL i Aleksander Kwaśniewski z SLD zawiązali koalicję i powołali rząd pod batutą pierwszego z nich. A stopniowano wtedy: wróg, przeciwnik, partner koalicyjny.

Mrożący efekt Tuska

Znane powiedzenie z pionierskich czasów dziennikarstwa amerykańskiego głosi, że gdy zdobędzie się ekskluzywną wiadomość - należy jak najszybciej znaleźć jedyną w okolicy...

Więcej niż wilcze prawo opozycji

Wniosek o votum nieufności wobec ministra rolnictwa Grzegorza Pudy to coś więcej niż rutynowe działanie na rzecz odwołania członka rządu, którego jedynym...

Bronią TVN. A co sami zrobili z Życiem?

Smutny przypadek Pawła Kukiza, przed zaledwie sześciu laty zapowiadającego pod "antysystemowymi" hasłami zagonienie do narożnika dotychczasowej klasy politycznej, a teraz bez żenady...

Z Tuskiem też niełatwo czyli dzień PO

Donald Tusk magnetyzuje i hipnotyzuje, ale głównie dotychczasowych wyborców Platformy Obywatelskiej, którzy powracają po okresie przerzucenia sympatii na Szymona Hołownię i jego...

Jak Platforma wolne media pokochała

Politycy Koalicji Obywatelskiej bronią dziś wolności mediów, protestując przeciw przejęciu lokalnych gazet niemieckiego Passauera przez Orlen. Ale przed niespełna dwudziestu laty to spółki związane z Platformą Obywatelską doprowadziły do upadku "Życia", jedynego dziennika konkurującego z "Gazetą Wyborczą".

Tomczyk czyli jedna czwarta Tuska

Polacy - jak się okazuje - doskonale pojmują, jak wielką szansę odsunięcia PiS od władzy zmarnowała PO. Jej głosami przeszła piątka Kaczyńskiego. Gdyby jej nie poparli posłowie Koalicji - Platformy Obywatelskiej, wobec buntu części PiS, całej Solidarnej Polski i Porozumienia, ustawa o ochronie zwierząt zostałaby odrzucona, rząd by upadł i mielibyśmy albo wybory parlamentarne przed terminem albo niepisowską większość w Sejmie. Jednak Koalicja Obywatelska, nieprzygotowana do rozstrzygnięć, zrejterowała. Rządzi więc dalej PiS.