Tag: lewica

Lewica wierzga, kopnąć nie może

Nowa Lewica nastawiała się na wspólny start z Koalicją Obywatelską w wyborach samorządowych. W ostatniej chwili najsilniejsza partia "koalicji 15 października" pomimo toczących się i nieźle zaawansowanych co do szczegółów rozmów - powiadomiła o samodzielnym starcie. I to opinię publiczną, a nie niedoszłego partnera.

Lewica staje okoniem

Staropolskie powiedzenie świetnie pasuje tu do sytuacji: z grona trzech partii, rozmawiających o zawarciu demokratycznej koalicji, to Nowa Lewica chce dla siebie najwięcej w proporcji do wyniku wyborczego, w jej wypadku nader skromnego: niespełna 9 proc, czyli o jedną trzecią mniej niż wynosił jej urobek przed 12 laty. Teraz wprowadziła 26 posłów, podczas gdy Koalicja Obywatelska - 157, zaś Trzecia Droga - 65.

Siostrobójstwo

Włodzimierz Czarzasty zapowiedział, nie przypadkiem w Domu Chłopa - bo to przecież macho - że jego formacja ma apetyt na wygraną. Nie wie Lewica co czyni... lewica. Na razie ma bowiem Ochotę i Wolę, gdzie mogą się pozabijać jej kandydatki do Senatu. Jeśli nie dosłownie, to w sensie politycznym. Media mówią, jak Onet o  lewicowym  MMA.  Okręg 45 okazał się polem minowym. Nie tylko dla lewicy, ale dla całego  paktu  senackiego.

Dopiero gdy sprawiedliwości zabraknie, czujemy, jak jest ważna

Z Gabrielą Morawską-Stanecką, Wicemarszałkinią Senatu z Koła Parlamentarnego Lewicy Demokratycznej rozmawia Łukasz Perzyna

SLD-UP powraca

Ten skrót w latach 2003-5, kiedy to premier Leszek Miller wypowiedział koalicję Polskiemu Stronnictwu Ludowemu, oznaczał nazwę formacji, rządzącej Polską. Teraz powraca. Za sprawą tego samego Millera, dawnego wicepremiera w jego rządzie Marka Pola, a także obecnego przewodniczącego Unii Pracy Waldemara Witkowskiego.

Wróg, przeciwnik, partner koalicyjny

Nie zapowiada to jednak przełomu. Perspektywa przyszłej odpowiedzialności bardziej wystraszy opozycyjnych polityków niż zmotywuje do szerszego działania. Dlaczego? Odpowiedzi szukać można w słynnym stopniowaniu z czasów, gdy po 1993 r. Waldemar Pawlak z PSL i Aleksander Kwaśniewski z SLD zawiązali koalicję i powołali rząd pod batutą pierwszego z nich. A stopniowano wtedy: wróg, przeciwnik, partner koalicyjny.

Co powiedział Czarzasty czyli marszałkini samowtór

Politycy, zwłaszcza pełniący funkcje w parlamencie nie powinni mieć problemów z aktywnością taką, jaka wzbudziłaby aprobatę ich wyborców: rząd nie radzi sobie z pandemią, chaos towarzyszy budzącej nadzieje akcji szczepień, a oficjalny program Polski Ład aż prosi się o krytyczne recenzje w sytuacji, gdy następstwa ponad rocznych już ograniczeń związanych z COVID-19 odczuwa cała gospodarka.

Pobratymcy

Sojusz PiS z postkomunistami nie zrodził się z meandrów arytmetyki sejmowej lecz z powinowactwa nawyków i idei. Jarosław Kaczyński nie ma prawa jazdy, Włodzimierz Czarzasty też zawsze korzystał z samochodu służbowego. Prezes PiS miał czterdziestkę gdy pierwszy raz wyjechał na Zachód obecni liderzy Lewicy też kisili się wtedy w "demoludach". Także wyborca jednych i drugich niewiele się różni: nieufny, pełen uprzedzeń, nastawiony roszczeniowo i przekonany o własnej krzywdzie.

Całkiem nowa burda sejmowa

Napięcie na ulicach po wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji udzieliło się również posłom. W trakcie wtorkowego posiedzenia Sejmu wicemarszałek Ryszard Terlecki wykluczył z obrad Klaudię Jachirę i Sławomira Nitrasa oraz wezwał Straż Marszałkowską, żeby chroniła Jarosława Kaczyńskiego, którego obstąpiły opozycyjne posłanki.

Polityka jako gra błędów

Gdyby odrzuciły "piątkę Kaczyńskiego", upadłaby wobec sprzeciwu Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry i wstrzymania się od głosu Porozumienia Jarosława Gowina. Rządu praktycznie już by nie było, podobnie jak pisowskiej większości zdolnej go powtórnie wyłonić.