Tag: Pandemia

Czy ktoś zbadał konflikty interesów związane z biznesem epidemicznym?

Wokół epidemii, nowej kwarantanny i szczepionek zaczyna się robić coraz gęstsza atmosfera, a część prawników już zaciera ręce, bo szybkimi krokami zbliżają się „żniwa odszkodowawcze”, przy czym adresatem roszczeń może być państwo polskie, a to już ma dla nas wszystkich podstawowe znaczenie, bo ktoś zarobi naszym kosztem. Sądzę, że obywatele, czyli także wyborcy, nigdy nie zgodzą się na zapłatę z pieniędzy podatników odszkodowań nie tylko za jakieś „mienie bezspadkowe” (coś takiego obiektywnie nie istnieje), lecz również za błędy prawne popełnione przy zwalczaniu obecnej epidemii. Idzie też o prestiż i dobre imię władz Polski, czyli szacunek dla naszego państwa.

Celebryci i prominenci

Ani jedno z tłumaczeń beneficjentów szczepień poza kolejnością nie ostało się w konfrontacji z realiami. Nie było żadnej akcji promocyjnej z udziałem celebrytów ani dawek szczepionki, które mogły się zmarnować. Uprzywilejowani zaszczepili się kosztem uprawnionych z grupy zero z walczącej z pandemią służby zdrowia. Nic ich nie usprawiedliwia.

Weterynarze do grupy „0” w ramach szczepień NFZ p/COVID -19 oraz personel klinik weterynaryjnych.

Nikt nie tworzy i nie prowadzi statystyk ilu lekarzy weterynarii i średniego personelu medycznego lecznic dla zwierząt – techników weterynaryjnych , salowych szpitali dla zwierząt oraz pracowników administracyjnych klinik weterynaryjnych zaraziło się Covidem – 19 od początku pandemii czyli od marca 2020. Na szczęście nikt nie umarł ale przechorowali Covid -19 prawie wszyscy. A jeśli nie wszyscy to przechorują. Bo mają jak nikt inni ogromny kontakt z ludźmi wprost. Warto pomyśleć i przypomnieć sobie, że lekarz weterynarii to nie jest pan czy pani, którzy sprzedają psią karmę w osiedlowym sklepiku lecz jest to PEŁNOPRAWNY LEKARZ MEDYCYNY.

Jak celebrycka pokusa stłamsiła artystów

Afera z zaszczepieniem luminarzy poza kolejnością pokazała, że kryzys moralny w Polsce nie sprowadza się wyłącznie do pięciu i pół roku rządów...

Dlaczego PiS odkłada robotę

Tym razem pandemia - a konkretnie liczba zachorowań wśród pracowników parlamentu - stanowi wyłącznie pretekst. W PiS nie ma zgody, żeby poprzeć prezydencki projekt regulacji antyaborcyjnej, który ma posłużyć wyjściu z impasu po wyroku Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej. Rządzący liczą też, że wywołane nim demonstracje protestacyjne wygasną i drogi do Sejmu parlamentarzystom PiS nie będzie musiała torować policja.

Zaduszki Morawieckiego

Decyzja rządu o zamknięciu cmentarzy na trzy świąteczne dni godzi w polską tradycję oraz w ludzi starszych, dla których nie są to dni byle jakie ani zwyczajne. Jednym słowem w to, na co PiS najchętniej się powołuje. Seniorzy, a im najbardziej zależy na odwiedzaniu grobów bliskich, nie wyjdą na ulice protestować, a tylko tego władza się boi.

Albania Kaczyńskiego

W piątek znów zakomunikowano o rekordowej liczbie tych ostatnich: ponad 20 tys dziennie. Odpowiedzialności za to nie da się przerzucić na organizatorów protestów, chociaż pisowskie media próbują, ale wiadomo, że chorzy zarazili się wcześniej.

To nie jest kraj dla starszych ludzi

Wiele jednak ten apel mówi o władzy, jej mentalności, podejściu do rządzonych. Do suwerena, a to przecież ulubione słowo pisowskich przekazów dnia. Zwłaszcza, że sformułowany został akurat w okresie, w którym Polacy odwiedzają groby najbliższych, co właśnie dla osób starszych ma największe znaczenie.

Jazda bez mapy drogowej

W walce z pandemią rząd okazuje się fatalnym przewodnikiem. Strategią ekipa PiS dysponowała wyłącznie przez pierwsze miesiące zmagań z koronawirusem, tyle, że wyznaczały ją cele polityczne: doprowadzenie do wyborów prezydenckich, co udało się z niewielkim opóźnieniem, a konkretnie - do zwycięstwa w nich Andrzeja Dudy. Od tego momentu władza powtarza tylko ruchy, które już wykonywała, przywraca ograniczenia wcześniej już zniesione (nakaz noszenia masek w miejscach publicznych czy godziny dla seniorów w sklepach od 10 do 12). Sprawia to wrażenie bezradności.

Władza: pragnienie i gorący kartofel

Rząd przerzuca odpowiedzialność za walkę z pandemią na kogo się da: od służby zdrowia po samorządy. Opozycja nie przejęła władzy, chociaż miała ją w zasięgu ręki. Nie wynika to jednak z przemyślności polityków, lecz ich indolencji.