Tag: USA

Odruch serca i prawo wielkich liczb

Pozostaje pytanie, czy Waszyngton aby nie za wiele wymaga od swojego - jak podkreślano za rządów poprzedniego prezydenta Donalda Trumpa - najlepszego sojusznika. W sytuacji, kiedy zwykli ludzie w Polsce, pomagając wygnanym przez wojnę z ojczyzny Ukraińcom, uratowali honor zachodniej wspólnoty demokratycznej, której przywódcy czynili aspirującym do niej obywatelom ze Wschodu fałszywe nadzieje.

Fałszywy marketing tragedii

W czwartek przed południem w gmachu Sejmu ambasador Mark Brzeziński nie potwierdził, że Amerykanie ze uchodźców zapłacą, ale wyłącznie, że... toczy się dyskusja na ten temat. Zdecyduje Kongres USA. Tyle to wiemy sami. Ani nas to nie zadowoli ani naszych gości. 

Krymnaszyści i naiwni

Rosja zaatakowała Ukrainę właśnie teraz, bo pojawił się wyjątkowy splot korzystnych dla niej okoliczności: USA są skompromitowane paniczną ucieczką amerykańskich wojsk z Afganistanu, Niemcy świeżo po wyborach parlamentarnych, Francuzi przed prezydenckimi. Kto w tej sytuacji powstrzyma Władimira Putina? Polska? Wolne żarty... Nie oznacza to jednak oczywiście naszej bezradności w narastającym na wschód od granicy konflikcie, byle tylko cele stawiać sobie realne: zwłaszcza obronę rodaków z Ukrainy, bo to nasz obowiązek - i zachowanie bezpieczeństwa kraju, bo to racja stanu.  

Kłopoty wuja Sama

Amerykańską rejteradę z Afganistanu, największą taką porażkę od czasów Wietnamu, przeprowadził obecny demokratyczny prezydent USA Joe Biden, a przygotował poprzedni, republikanin Donald Trump. Ponad pół wieku temu - chociaż jeszcze się wtedy nie znali - równie zgodnie wymigali się od służby wojskowej w wietnamskiej dżungli. Oczekiwanie, że teraz demokraci serio zabiorą się do karcenia Rosji za Ukrainę, a republikanie im w tym pomogą w Kongresie - to mrzonka. Armia USA dopiero co sromotnie uciekła z Afganistanu. Zaś w latach 90. to Joe Biden jako szef senackiej komisji spraw zagranicznych pomógł Billowi Clintonowi uratować władzę Borysa Jelcyna, zanim ten na swojego następcę w fotelu prezydenta Rosji wskazał Władimira Putina.    

Meta-polityka Facebooka w Polsce

Opinie o rozpasaniu obcych korporacji, korzystających u nas z rozmaitych ulg i ułatwień, dających im na co dzień uprzywilejowanie wobec rodzimych przedsiębiorstw - znalazły fatalną dla nas egzemplifikację. Zagraniczny operator najpopularniejszego portalu społecznościowego ingeruje w polskie życie publiczne.

Skąd się biorą politycy

Afera Łukasza Mejzy, który za posadę wiceministra sportu miał dać rządowi większość, a stał się wirusem kolejnej afery, ale też pokorne odklepywanie przez polityków PiS przekazów dnia w sprawie Pegasusa czy "lex Czarnek" pokazują jak bakcyle karierowiczostwa i wyzywającej przeciętności trawią polską politykę.

Watergate

Richard Nixon pół wieku temu zdecydował się na nielegalne metody - jego komitet reelekcji włamał się do biur opozycji, by zainstalować tam podsłuch - chociaż i bez nich wygrałby wybory prezydenckie w USA. Rządzący w Polsce dwa lata temu postąpili podobnie, inwigilując sztab PO, pomimo że zwycięstwo w wyborach do Sejmu okazało się bezapelacyjne, co dało się przewidzieć. 

Ustawa i ustawka

Andrzej Duda, jak nieoficjalnie wiadomo, rozważał tylko dwie możliwości: weto lub odesłanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego, bez reszty zdominowanego przez PiS. Jej podpisania nie brał pod uwagę.

Kto tu rządzi

Przed Świętami uchwala się zwykle budżet, bo tego wymaga kalendarz polityczny. W czasach ostatniej proreformatorskiej koalicji zdarzały się jeszcze porozumienia ostatniej szansy - jak podpisana dokładnie "w wigilię wigilii" ugoda Mariana Krzaklewskiego z Maciejem Płażyńskim, co nie przetrwała nawet do Trzech Króli, bo marszałek Sejmu zabrał się do tworzenia Platformy Obywatelskiej, zaś przewodniczący Solidarności do obrony AWS jak niepodległości. PiS, bliższe niewątpliwie Białorusi niż stabilnym demokracji Zachodu upowszechniło nową tendencję: co rok nowa ustawa pod choinkę w prezencie dla Jarosława Kaczyńskiego. Tak było z przejęciem TVP za sprawą Jacka Kurskiego czy Trybunału Konstytucyjnego opanowanego przez przezywaną "kucharką Kaczyńskiego" (rzeczywiście gotuje mu obiady) Julię Przyłębską, żonę ambasadora w Berlinie i byłego konfidenta komunistycznej służby bezpieczeństwa o kryptonimie "Wolfgang", Andrzeja. 

Pęknięcie głębsze niż pandemia

"Polska w nowym świecie" to diagnoza nie utopia. Potwierdza, że dokonuje się przełom, ale pandemia nie okazuje się jego przyczyną, raczej jej przebieg wyostrza i ujawnia istniejące od dawna słabości.