Tag: Sejm

Kaczyński sprzedał konkurentom własny kłopot z Europą

Podobnie zakończyła się niesławna "koalicja koryto plus" PiS z Platformą Obywatelską-KO w kwestii podwyżki uposażeń własnych tj. poselskich a przy okazji ministerialnych: prof. Terlecki najpierw dogadał się zakulisowo w trybie topsecret z szefem PO-KO Borysem Budką, potem obie pozornie zwaśnione partie w Sejmie wspólnie przegłosowały co chciały, zaś po korytarzach Barbara Nowacka paplala ile wlezie, że trzeba było przyznać pensję pani prezydentowej bo jej nie miała, aż na koniec w blasku jupiterów wicemarszałek Terlecki wszystkie te misterne ustalenia po prostu ujawnił, czym Budkę skompromitował tak, że aby zachować posadę szefa partii PO musiał on oddać funkcję szefa klubu Cezaremu Tomczykowi, który zresztą następcą okazuje się fatalnym. W trakcie gry wokół funduszu odbudowy objawił bezradność dziecka. PiS robił, co tylko chciał.

Sejm jak twierdza

Dawnych eurodeputowanych nie wpuszcza się do gmachu, jeśli akurat obraduje Sejm lub Senat. To nie tylko naruszenie przyjętych w parlamencie obyczajów (zwykle uznaje się, że mandat do Brukseli i Strasburga wart jest co najmniej tyle co ten z Wiejskiej), ale granic zdrowego rozsądku: ponieważ europosłów od nas w każdej kadencji zasiada niewielu ponad pięćdziesięciu, wielu wybieranych zostaje na kolejne pieciolecia, a polscy wyborcy delegują tam swoich przedstawicieli raptem od 17 lat - nawet jakby wszyscy naraz zjawili się na Wiejskiej, nie powstałby groźny dla reguł sanitarno-epidemiologicznych tłum. Nie o ochronę przed COVID więc chodzi, tylko o kompleks oblężonej twierdzy, charakteryzujący obecną władzę.

Gdzie Sejm nie może

Wobec kruchej i niepewnej większości, jaką partia rządząca zachowuje w Sejmie, całkowicie dyspozycyjny wobec niej Trybunał Julii Przyłębskiej zaczyna odgrywać rolę władzy ustawodawczej. Zupełnie inną, niż dla Trybunału Konstytucyjnego przeznacza ustawa zasadnicza i polski system polityczny. Sędziowie powinni orzekać o zgodności ustaw z Konstytucją a nie nowe prawo tworzyć, jak praktycznie to zrobili w kwestii aborcji. W kwestii Rzecznika Praw Obywatelskich Trybunał może zachować się w podobny sposób, bo przedłuża się pat przy wyborze na tę funkcję.

Wizja Pniewskiego, strach profana

Tworząc obecny kształt kompleksu budynków polskiego Sejmu Bohdan Pniewski kierował się ideą architektury demokratycznej, chociaż trudne tuż powojenne czasy temu nie sprzyjały. Obronił jednak swoją wizję. Jeszcze pięć lat temu okoliczni mieszkańcy swobodnie mogli skracać sobie drogę przez teren sejmowy, tylko sam gmach objęty był systemem przepustek. Za rządów PiS ze wszystkich stron wyrosły metalowe bariery. Kancelaria planuje wzniesienie z tyłu monstrualnej bramy, tak masywnej, że ma być zamykana wyłącznie na czas... demonstracji i świąt.

Walka z wiatrakiem czyli wnioskiem w Kaczyńskiego

Jarosław Kaczyński nie jest żadnym specjalistą od bezpieczeństwa, chociaż za nie odpowiada jako wicepremier. Podobnie jak pozostaje marnym prawnikiem, pomimo że to jego pierwszy zawód i kiepskim scenarzystą politycznym, o czym świadczy pójście na wojnę z rolnikami oraz kosztowne zwarcie w kwestii zaostrzenia aborcji. Jednak opozycja, wnioskując o odwołanie prezesa, tylko go wzmacnia.

Dlaczego PiS odkłada robotę

Tym razem pandemia - a konkretnie liczba zachorowań wśród pracowników parlamentu - stanowi wyłącznie pretekst. W PiS nie ma zgody, żeby poprzeć prezydencki projekt regulacji antyaborcyjnej, który ma posłużyć wyjściu z impasu po wyroku Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej. Rządzący liczą też, że wywołane nim demonstracje protestacyjne wygasną i drogi do Sejmu parlamentarzystom PiS nie będzie musiała torować policja.

Bunt na pokładzie

Po raz pierwszy od podwójnego zwycięstwa wyborczego przed 5 laty w PiS formuje się wewnętrzna opozycja. Piątce Kaczyńskiego sprzeciwiają się senatorowie, w tym szef ich klubu, a ci, którzy już złamali dyscyplinę w Sejmie nie zmieniają zdania.

Pajęczyna, front czy łańcuch ludzi dobrej woli

Afera z niedoszłym podniesieniem uposażeń ludzi władzy posłużyła partii rządzącej do wykazania, że wszyscy politycy są siebie warci, dbają wyłącznie o własny interes i porozumiewają się potajemnie za plecami wyborców. W tej sytuacji patroni i liderzy opozycyjnych ugrupowań powinni zacząć rozmawiać o tym, jak nie szkodzić sobie nawzajem. Ale wątpliwe, by osiągnęli dobry skutek. Mleko już się rozlało, a cofnięcie złych decyzji nie ograniczy z dnia na dzień zadufania zawodowych polityków.

Liber chamorum i pleonazm Kaczyńskiego

Pełna recydywa: kiedyś Jarosław Kaczyński "bez żadnego trybu" wspiął się na mównicę sejmową by z niej nazwać przeciwników "kanaliami" i zarzucać im,...

Wybory jak krew z nosa

Medyczne porównanie w tytule ma sens, bo Polaków interesuje teraz własne zdrowie a nie polityka. Zanim PiS po raz kolejny postawił na swoim – poniósł pierwszą w tej kadencji porażkę. Ale zaraz poddał pod głosowanie w praktyce… jeszcze raz to samo.