Tag: polityka zagraniczna

Biden, nowy przywódca świata

Amerykanie wybrali jednoznacznie. Jednak perspektywę przywództwa Joe Bidena wyznacza nie czteroletnia kadencja, ale konieczność szybkiej walki z pandemią: jednym słowem to, co pogrzebało prezydenturę jego poprzednika. Donald Trump stojąc na czele najpoważniejszego mocarstwa nie poradził sobie z COVID-19 nawet w ocenie własnych obywateli, pomimo ogromnych funduszy na badania, ultranowoczesnych laboratoriów i największej liczby nagród Nobla z fizjologii i medycyny dla jego rodaków. Również sojusznicy daremnie czekali na pomoc w walce z żywiołem.

Wybór Amerykanów problem Polaków

Stany Zjednoczone wybrały prezydentem kandydata o 4 lata starszego, ale bardziej obliczalnego - Amerykanie zagłosowali tak za sprawą pandemii, która nie ominęła najpotężniejszego mocarstwa pomimo wielkich nakładów na badania oraz największej liczby nagród Nobla z fizjologii i medycyny. Joe Biden podobnie jak w 1980 r. Ronald Reagan i w 1992 r. Bill Clinton pokonał urzędującego prezydenta, co w USA jest wielką sztuką. Dla pisowskich władz wybór Bidena oznaczać może nawet konieczność publicznego tłumaczenia się z podejścia do reguł demokracji i praworządności na konferencjach międzynarodowych, bo zwycięski demokrata jeszcze w kampanii takie zawstydzanie sojuszników zapowiadał. Ale ze strony Donalda Trumpa już spotkało Polskę wiele despektów.

Białoruś i Polska. Szansa a nie misja

Nie mamy polityki wschodniej. Pozostaje ona wyłącznie kalką amerykańskiej i niemieckiej. Dla obu mocarstw Białoruś i Ukraina to jednak kraje odległe. Dla nas – sąsiedzi i ojczyzny polskich mniejszości. Nie możemy więc płacić za cudze koncepcje geopolityczne. Żeby tego nie robić, czas mocno wyartykułować własne interesy: ochronę Polaków zza kordonu i wspieranie ryzykujących tam naszych przedsiębiorców. Zaś działania na rzecz demokratów białoruskich mogą być trzecim celem, zresztą lepiej od rządzących już je prowadzą opozycyjny poseł Michał Szzcerba oraz marszałek Senatu Tomasz Grodzki. Ale świat pamięta też, jak poprzednik tego ostatniego Stanisław Karczewski chwalił Aleksandra Łukaszenkę jako ciepłego człowieka. Wstyd…

Dzielą się odium a nie władzą

Rząd zorganizował konsultacje z opozycją w sprawie Białorusi, co do której strony nie różnią się w opiniach a nie sposobów walki z pandemią, za które władza jest ostro krytykowana. Z całym szacunkiem dla demokratycznych aspiracji Białorusinów przyznać trzeba, że nie sytuacja w ich kraju skupia na sobie uwagę polskiej opinii publicznej, lecz niezmiennie zagrożenie COVID-19.

Z czym do Waszyngtonu

W słynnym filmie "Mr. Smith jedzie do Waszyngtonu" w reżyserii Franka Capry główny bohater, choć prostoduszny, doskonale wie, dlaczego udaje się do stolicy. Niedoceniany, wypełnia swoją senatorską misję. Zaskakuje selekcjonerów partyjnych, którzy widzą w nim tylko figuranta.

PNP poleca: “Nasze Czasopismo”

Nasze czasopismo 04-05 2020Pobierz

Teoria i praktyka bezkarności, czyli słabe państwo kiepskich polityków

Bartłomiej Sienkiewicz, który kiedyś jako urzędujący minister spraw wewnętrznych skarżył się, że Polska to państwo teoretyczne – kandyduje na szefa Platformy Obywatelskiej....

Kartonowy czołg, papierowy tygrys. Nędza pisowskiej dyplomacji

W polityce zagranicznej i obronnej ekipie PiS nie tylko brakuje wizji, ale nawet elementarnej technokratycznej sprawności. Nawiązujemy do najgorszych momentów naszej historii, oficjalna propaganda przypomina przedwrześniową.

Kierunek Zaleszczyki. Jak PiS zarządza kryzysem karmiąc własny egoizm.

Porażkami polityki zagranicznej, w tym dyplomatycznymi afrontami jakie spotkały Polskę w ostatnim czasie dałoby się w normalnych warunkach obdzielić kilka rządów.

Orbán, Putin, dwa bratanki

Orbán wie doskonale, że pieniądz to fundament pozycji państwa – gospodarczej i politycznej. Gdy wielcy i natrętni sojusznicy naciskają, byś kupował u nich drożej, wystarczy trochę zacisnąć zęby i przetrzymać. Korzyści będą odczuwalne latami, kapitał będzie się akumulował w kraju, przedsiębiorstwa będą konkurencyjne, a rachunki gospodarstw domowych niższe. Gdy się ulega namowom na „gaz wolności”, poklepią po ramieniu, a wysokie rachunki będą przychodzić dziesiątki lat.